Zbawienie w 2018?
Nostradamus, według wielu, przewidywał koniec świata na rok dokładnie 2000. Dziś miliony osób jest przekonanych, że koniec świata nadejdzie w roku 2012. I choć przekonany jestem w 100%, że nie dane nam jest poznanie daty końca świata (“Albowiem sami dostatecznie wiecie, iż on dzień Pański jako złodziej w nocy, tak przyjdzie.” 1Tes5-2), to muszę przypuścić, że jego koniec nastąpi w roku 2009…
…dla fanów dobrego kina lat minionych.
Na 22. Maja 2009 planowana jest premiera nowej części blaszaka z przyszłości, Terminator 4, w którym to mamy zobaczyć jak syn Sary przepoczwarza się w prawdziwego, osmolonego, tyrającego kowala. Kowala, który wyśle robota w przeszłość po to, aby uratował mu zadek.
Nie oczekuję logicznej kontynuacji wydarzeń z poprzednich części – szczególnie po tym, jak Arni założył różowe okulary – ale mam nadzieję, że Gubernator Kalifornii przynajmniej położy swój zakuty łeb na kowadle!
A skoro już mowa, a dokładniej pismo, o obsadzie to w Terminatorze 4 wystąpi cała playada gwiazd! W rolę Johna Connora wcieli się Batman (Christian Bale) a w rolę Tytułowego Terminatora… no tak… W nowym Terminatorze nie pojawi się Arnold Schwarzenegger. (obsada terminatora 4) Zatem, czy to nadal będzie Terminator?
Nie rozumiem tego posunięcia, zarazem mając nadzieję, że docierają do mnie wybrakowane informacje. Z jednej strony, “I’ll be back” jest chyba jedynym powodem dla którego Terminator stał się słynny i nie można go odciąć, a z drugiej historia nam pokazuje, że lepiej jest się wycofać u szczytu (np. the Police, firefly) niż dać się kompromitować (np. Nieśmiertelny 2+, Akademia Policyjna 4+, czy Godfather3)
Czy naprawdę twórcy Terminatora 4 chcą aby ludzie masowo podcinali sobie żyły?
zobaczymy…
Trailer: adobe trailers
Oficjalny blog filmu: http://rss.warnerbros.com/terminatorsalvation/



ha! widzę że wieści rozchodzą się szybko. Ja o obejrzeniu trailera jestem pełen dobrych myśli, to całkiem dobra kontynuacja historii może być. Póki co oglądam regularnie “Terminator – Sarah Connor chronicles” – szczyt finezji scenarzysty to nie jest, ale zawsze lepsze to niż “m jak emeryt” i pozwala na pozostanie w klimacie (tyle że bardziej to zbliżone niestety do cukierkowego T3) ;P
“I’ll be back”
W gwoli ścisłości co do końca świata w 2012 to te przepowiednie nie tyczą się końca świata w dosłownym tego słowa znaczeniu, tylko końca świata jakiego do tej pory znaliśmy :) Nie to żebym w to wierzył, tylko tak uzupełniam :)
Jeśli REM czegoś mnie nauczyło, to “it’s the end of the world as we know it” – oni to śpiewali setki lat temu… 2012 to dość odległa data a słowa piosenki są aktualne każdego dnia. :)