Zaczęło się w Polsce
Nad całym Szczecinkiem pojawiła się nietypowa, różowa, pachnąca mgiełka. Wyjrzałem przez okno by popodziwiać ten nietypowy wybryk natury. Pachniało pięknie. Każdy jeden wdech to była orgia radości. Zamykałem oczy, nabierałem dużo powietrza i powoli je wypuszczałem. Zapach był niezmiernie piękny. W głębi duszy wiedziałem, że coś jest nie tak, ale mocno trzymałem kciuki z nadzieją, że ten stan rzeczy będzie trwać wiecznie. Wtedy usłyszałem jak ktoś zapukał do domofonu.
Listonosz, oddając mi przesyłkę, szybko chwycił za ręcznik, wytarł mokrą dłoń i uciekł. Zdziwiło mnie jego zachowanie, ale te zdziwienie nie trwało długo. Po chwili już wiedziałem czym była ta pachnąca mgiełka nad Szczecinkiem. Już wiedziałem skąd się wzięła, ale nadal nie wiedziałem co to ani dlaczego…
Trzasnęły drzwi. Listonosz uruchomił auto i odjechał a ja zostałem z przemoczoną paczką w rękach. Perfumy spływały mi po palcach, przez dłoń i nadgarstek do łokcia, gdzie formowały swoistego rodzaju lejek. Kropla po kropli odrywały się od mojego ciała i leciały w dół tworząc pachnącą kałużę w pobliżu moich kapci. Stałem tak jeszcze chwilę. Miałem nadzieję, że kapanie się w końcu skończy. Oczekiwałem momentu, w którym cały płyn wypłynie z pudełka i będę mógł swobodnie potruchtać do łazienki w celu osuszenia kończyn. Niestety. Po kwadransie nadal kapało. Z kałuży zrobiło się jeziorko.
Spojrzałem na podłogę. Pierwszy raz w życiu podziękowałem Bogu za to, że w Polsce panowała kiedyś komuna. Gdyby nie komunistyczne partactwa budowlane z domu w mig zrobiłoby się perfumowe akwarium. A tak, nadmiar płynów spływał po krzywej podłodze w korytarzu w stronę łazienki, gdzie napotykał na kratkę i przez nią uciekał w świat, na którego poznanie nie mam ochoty.
Jestem mężczyzną – powiedziałem na głos do siebie i ruszyłem żwawym krokiem do kuchni gdzie trzymam nożyce. Bardzo często decyzje podejmowane pod wpływem chwili po pewnym czasie okazują się być początkiem niestrawności i przemęczenia. Zawsze po tych decyzjach mówimy sobie “nigdy więcej”. Ale w tej chwili właśnie była ta chwila, w której się o konsekwencjach nie myśli. Chwyciłem za nożyczki, pchnąłem je w pudełko, szarpnąłem, rozdarłem i wreszcie wiedziałem.
gry
Daleko na północy, w krainie śniegu i mrozu kłusownicy urządzili zawody łowieckie. Bezradne niedźwiadki i rybki potrzebują Twojej pomocy! Uratuj je znajdując dla nich idealny Kamuflaż!
Miałem wielką ochotę pograć w bardzo fajną grę logiczną o nazwie 
Na przekór 