Francja ma fajne tradycje

Święto destrukcji to zabawa z regułami tak prostymi, że każdy niedoedukowany gangsta-wannabe będzie wiedzieć co robić. Chodzi o to, żeby zdewastować samochód a potem go podpalić. Jedyną trudnością może być ograniczenie czasowe. Gdy większość kraju odlicza od 10 do “bonne année” gracze powinni podpalać Mołotowy i odrywać lusterka. A gdy fajerwerki zaczną ostro strzelać i szampany przelewać, samochody winny stanąć w płomieniach.
Ciekawe ile będziemy musieli poczekać zanim Nasza Piękna Kraj™ zaadoptuje i tę tradycję. Bądź co bądź, sąsiedi z zaniemiec zawsze byli źródłem inspiracji. Przez wieki nasi egzaltowani pisarze edukowali się we Francji, przywozili stamtąd zwyczaje, ubiory, kuchnię… A my, kraj, jesteśmy tak zasyfioną gąbką pobierającą każdą głupotę z zagranicy, że przyjęcie i tego zwyczaju nie powinno mocno wpłynąć na naszą kolorową rzeczywistość.
Archiwa święta

Dla dzieci Boże Narodzenie jest chyba najbardziej sadystycznym świętem w roku (pomijając dzień strzelania do szczeniąt). Nie dość, że muszą wstać wcześnie żeby sprzątać, nie dość że cały dzień czują wspaniałe zapachy ale muszą pościć aż do kolacji, nie dość że te kulinariów będą mogły skosztować dopiero dzień później, to jeszcze prezenty położone wieczorem pod choinkę muszą tam leżeć aż do rana.