Środa, 08. Września 2010 Kanał RSS


Drogi pamiętniku, dziś się zważyłem

czwartek, 05. Luty 2009 Takie tam

Niedawno kolega CoSTa mocno się emocjonował tym, że traci kilogramy. Tak mocno mnie jego wpis umotywował, choć może powinienem napisać zdołował, że postanowiłem wejść na wagę i sprawdzić czy dość ostra dieta i codzienne treningi typu aerobowego się sprawdzają.

Gdy po raz pierwszy oznajmiłem żonie i babci Hugona, że postanowiłem zrzucić 25 kg w rekordowo szybkim czasie usłyszałem bardzo dużo zniechęcających słów. Plan obmyśliłem taki: nic nie jeść przez 2 tygodnie i robić pompki codziennie rano. Potem kilka dni łasuchowania i znowu 2 tygodnie ascetyzmu. Nic nie jeść oczywiście oznacza, że ograniczam dietę do sporadycznych owoców, może marchewki. Pić miałem tylko wodę. Natychmiastowo Ala, a tu dodam nigdy nie miała najmniejszego problemu z nadwagą i nigdy nie musiała zrzucać ani grama i nigdy nie prowadziła żadnej diety, krzyknęła “NIE WOLNO! Należy ograniczyć jedzenie i się sportować a nie głodzić!”. Głupi byłem. Facet głupi jest gdy pojawia się kobieta na horyzoncie. Pamiętacie Troję? Tam chodziło o babkę… A szklana pułapka? Też chodzi o babkę…

Wiele lat temu, będąc na pierwszym roku studiów, byłem zmuszony do zastosowania takiej diety bo po prostu byłem spłukany. Miałem około 50zł na cały miesiąc życia z czego musiałem kupić sieciówkę, robić ksera i inne tam takie UAM-studenckie rzeczy. Co się stało, ano w 5 tygodni spadło mi 15 kilo. Jak? Dużo biegałem, bo na bilety kasy nie miałem. Z akademika Zbyszko często piechotą zasuwałem do Collegium Novum (tuż obok tego czerwonego wieżowca) i mało jadłem, bo miałem 3 słoiki bigosu z domu i chleb z musztardą do którego czasami dodawałem skradzionego ketchupu.

Co zrobiłem… posłuchałem kobiety i zapisałem się do klubu sportowego. Trener mi rozpisał treningi, rozpisał mi dietę. Jadłem mało ale często. Ogólnie to czuję się zdrowszy, bo nigdy mi nic na żołądku nie leży i gdy jem, to wystarcza mi 2 kromki chleba lub cały jeden mały jogurt i jestem napchany. I to są plusy tej super ekstra diety od speca.

Pierwszego dnia treningów ważyłem 105kg i na maszynie zwanej “eliptical” wytrzymywałem 10 minut. Dziś na maszynie wytrzymuję 50 minut i ważę 110kg. Zatem chcę zadać tylko jedno pytanie:

ŻE CO K__WA?

Rozpowszechnij...
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Grono
  • Gwar
  • MySpace
  • Polec.pl
  • Sfora.pl
  • Spis.pl
  • Add to favorites
  • LinkedIn

Jedna reakcja na “Drogi pamiętniku, dziś się zważyłem”

  1. G3 Avatar v.1.0.5 CoSTa mówi:

    Buhahahahaaa :)
    Końcówka doskonała! Może za bardzo chcesz? Jedz jak człowiek, bez rozpisywania i planowania i stresowania się jakimiś zakazami i ograniczeniami. Byle z głową. U mnie działa…

    110 kilo? O kurczę, nieźle…


    Odpowiedz

Pozostaw po sobie ślad.

Pogrubienie Pochylenie Podkreślenie Wstaw link Cytat Kod

poprzedni:
następny: