Google usuwa jedno "o"
Google było wyśmienitą firmą pchającą technologie Internetowe do przodu. Niestety od kilku już miesięcy coraz gorzej z nimi się dzieje. Zaczęło się od wystawienia cennika za rzeczy, które dotąd były darmowe, przez nieudolne łączenie serwisów (już kilka dobrych dni nie mogę przenieść feedburner’a do feedburner.google.com bo mają byki), a kończy się na zamykaniu fajnych usług.
Dobra, “fajnych” jest trochę wyolbrzymione. Ale niezmiennym pozostaje fakt, że Google powoli zaczyna zakręcać kurek. Firma, która powstała i rozwinęła się na idei “wszystko za darmo” poczęła przepoczwarzać się w zakompleksionego niedocenionego magnata, który potrafi jedynie wścibską uszczypliwością wymusić na nas szacunek do siebie. To tak, jakby Google zardzewiałym skalpelem wycinało jedno “o” i robiło z siebie Gogle.
Ostatnimi laty Google mocno parło w przejmowanie projektów i niewiele robiło swojego. Teraz gdy pozycja tej firmy na rynku jest nie do podważenia, najwyraźniej postanowili się wyciągnąć, zrelaksować i pocieszyć swoją potęgą. Zachowanie bardzo niebezpieczne. Zawsze, gdy ktoś przestaje coś robić i zaczyna podziwiać swoje dzieło, ktoś inny wciska mu sztylet między żebra i patrząc prosto w oczy mówi “nnnnnara”. Martwi mnie takie zachowanie tylko z jednego powodu. Aktualnie Internet to Google. Gdy któregoś dnia Google będzie Carem Goglem, to my będziemy mieli przechlapane. Tak samo jak w latach dominacji Microsoftu.
Jakie to ma znaczenie? Żadne i wielkie. Z jednej strony, zamykane zostają projekty, które nie odniosły sukcesu. Czyli dobrze, bo po co wciskać trupowi rurę w gardło i utrzymywać przy życiu, skoro można zrobić miejsce dla noworodka. Ale z drugiej strony, jest to bardzo jawny sygnał o tym, że Google przestaje się rozwijać. A taki sygnał powinien w nas pobudzić gruczoły nieufności i niezadowolenia. Bo skoro ot tak coś zamykają, to kto wie – może niedługo pozostanie nam jedynie Yahoo i Live.


gdzies widzialem artykul o tym ze google koncentruje sie na stworzeniu wyszukiwarki czytajacej w naszych myslach i lepiej odgadujacej nasze intencje. Moze dla tego ucinaja sobie jedno jajo :)
Podejmują normalne, biznesowe decyzje a nie rozdają wszystko za free. YouTube zjadło Google Video i nawet okruszków nie zostawiło. Kto to będzie utrzymywał? Zniknęły notatki? Oh maj god! A kto tego używa? I kto będzie płacił za utrzymanie takiej usługi, której nikt nie używa? Zamykają jakiś silnik do mashupów (czymkolwiek to dziadostwo jest) w zmian goniąc deweloperów do drugiej swojej rozwijanej platformy, bo po jakie licho utrzymywać dwie?
Wiesz, za niegospodarność dostaje się w normalnych krajach po dupie. Tylko u nas wszystko powinno być za free i zawsze utrzymywane. Nawet kiedy to żadnego sensu nie ma (i nie mam tu na myśli tylko branży informatycznej).
Słusznie prawisz.
Ale widzę tu problem podobny do reklamówek w Carrefour. Najpierw nas przyzwyczaili do darmowych torebek. My, bośmy może i niemądrzy, uzależniliśmy się od nich, a tu nagle nam każą dopłacać 60gr. do bądź co bądź drogich zakupów.
Mam nadzieję, że Google tnąc te programy poświęci więcej czasu na rozwój tych rzeczy, które już działają. Bo chwilowo zauważyłem, że wiele usług googlowych działa coraz gorzej (np. przenosiny feedburnera, google reader). Jest to bardzo niepokojące szczególnie, że Google tłumaczyć można jako “solidność”.
“Ale widzę tu problem podobny do reklamówek w Carrefour. Najpierw nas przyzwyczaili do darmowych torebek. My, bośmy może i niemądrzy, uzależniliśmy się od nich, a tu nagle nam każą dopłacać 60gr. do bądź co bądź drogich zakupów.”
Paralela ładna ale niezbyt trafna. Google nie każe sobie płacić za usługi dotychczas darmowe tylko je killuje. Odnosząc do przykładu ze sklepem – nie ma reklamówek do kupienia i koniec.
Strategia przyzwyczajania do produktu i wprowadzania z czasem mikropłatności (lub całkiem konkretnych płatności) jest stara jak świat i istniała na długo przed Google. Szczerze mówiąc Google działa całkiem przyzwoicie killując nierozwijane programy zamiast próbować wyciągać od ludzi pieniądze.