Pradoks wyboru – paradoks osiołka
Coraz więcej informacji na blogonecie traktuje o filmiku “Paradox of Choice by Barry Schwartz” jakby to była nowa, świeża i niepowtarzalna myśl. Barry Schwartz stał się idolem wielu. Coraz więcej osób umieszcza link do jego prezentacji ponieważ mówi on o tym, że Amerykańska reguła “im więcej tym lepiej” jest bzdurą, która doprowadziła ten kraj do upadku. Co, nie widzicie tego w jego wypowiedziach?
Imbecylia, jak sama nazwa wskazuje, jest idyllą do której wielu wyjechało w poszukiwaniu wolności. Niestety, wszyscy ci, którzy tam dotarli i znaleźli swoją swobodę postanowili się rozmnożyć i w imię Imbecylii olać sprawę wychowania potomstwa. Z pokolenia na pokolenie, z zimy na wiosnę w byłych krainach Indian robiło się coraz lepiej. Miasta się budowały, alkohol się pędził, złoto się wydobywało, w sklepach pojawiało się coraz więcej dobrych i ciekawych rzeczy. Pewnego dnia w sklepach zaczęło brakować miejsca na produkty. Ktoś sprytny wybudował supermarket i wstawił tam wszystkie dostępne w Imbecylii towary. To sprawiło, że Imbecylom zaczęło się wydawać, że mają lepiej bo mogą wybierać. Zatem idą do SafeWay, stają przed półką z mlekiem i załamują ręce. No bo co mają wybrać? Mleko 3.2%, 1.5%, mleko czekoladowe, truskawkowe, mleko białe, wodę białą, mleko z płatkami, mleko sojowe, mleko bez laktozowe… MLEKO SOJOWE??? Soja to nie krowa, krowa ma doje, Soja to nasionka. Więc mleko sojowe to SOK SOJOWY. Mleko bezlaktozowe?? durnie – mleko to laktoza, mleko bez laktozy to woda! – ale nikt by nie kupił soku sojowego… eeechh… Amerykanie to debile (poważnie, kliknij tu)… ok. Wracam do myśli przewodniej.
Otóż paradoks wyboru nie jest żadnym broń Boże novum. Paradox of Choice nie jest też bynajmniej rzeczą, na którą wpadł “genialny” Barry Schwartz. Aż dziwi mnie to, że żaden polak zachwycający się jego wypowiedziami nie kojarzy powiedzenia “dali osłu w dwa koryta, w jednym owies w drugim żyta…” no dobra, nie pamiętam drugiej części tego powiedzenia (ps. Google też nie go nie zna). Chodzi w nim o to, że osioł po swojej lewej miał owies a po prawej żyto. Osioł stał i patrzył i nie potrafił zdecydować co ma zjeść najpierw. Osioł tak długo się zastanawiał, że padł z głodu. Gdy moja mama mi opowiedziała o Osiołku 24 lata temu dodała “Taki to jest. Im większy wybór tym trudniej wybrać. Jak nie wiesz co wziąć to zamknij oczy, nie myśl i bierz pierwsze lepsze. Bo cokolwiek weźmiesz i tak będziesz niezadowolony ale przynajmniej coś mieć będziesz”. Kurcze, jako trzylatek usłyszałem, że w życiu nie spotka mnie nic dobrego – cholera. Tak czy siak, jedno pozostaje niezmienne. Moja mama ćwierć wieku temu powiedziała mi jednym zdaniem wszystko to, co Barry Schwartz opisał w książce. A skąd moja mama zna Osiołka? Usłyszała o nim od Babci.
Ale to dziś każdy paradoksem wyboru się zachwyca. Więc ja mówię NIE! Paradox of choice by Barry Schwartz był wydany w roku 2003, a nasz polski aforyzm był opisany na długo przed Blitzkriegiem.
Czas przegiąć pałę i udowodnić, że Demokracja to najgorsza rzecz jaka spotkała człowieka.
Paradoks Osiołka™ sprowadza się do tezy “Demokracja jest od Diabła”. Bo… Demokracja szczyci się tym, że każdy jest równy i że każdy ma prawo do podjęcia własnej decyzji. Czyli każdy Primus inter pares musi mieć zagwarantowaną szansę równego wyboru. A to oznacza, że jednostka nie może być ograniczana z żadnej strony. Czyli, człowiek musi mieć co najmniej dwie takie same rzeczy, między którymi musi dokonać wyboru. Stąd prawa anty monopolowe i wiara w to, że Microsoft jest diabłem a TPSA demonem.
Tedy, demokracja to ustrój paraliżujący. Człowiek poddany indoktrynacji ‘masz prawo do wszystkiego’ zatraca poczucie odpowiedzialności, wytwarza w sobie nawyki spychowe, i co najgorsze, traci rozumienie autorytetów. W Nasza Piękna Kraj jest to mentalność dość jeszcze ubenkarcona głównie dzięki (o kurcze muszę ich pochwalić) ostro ograniczającemu naszą swobodę kościołowi. Niestety szybkim krokiem zmierzamy w kierunku Imbecylii.
My, lud, nie chcemy demokracji. Nie chcemy podejmować decyzji, nie chcemy ponosić odpowiedzialności. Nasza wrodzona malkontencja mówi nam, że fajnie jest wtedy, gdy z powodu braku innych możliwości bierzemy to co jest…
Dzieciństwo
Każdy kto skończył 25 lat na pewno co jakiś czas z utęsknieniem rozważa swoje dzieciństwo. Najczęściej myślimy wtedy “a, było fajnie. Nie musiałem się martwić o jutro, rzeczy po prostu się działy”. Lubimy takie więzienia ponieważ nie lubimy podejmować decyzji. Lubimy gdy konwencja się nami opiekuje. Z tego powodu małe (i duże) dzieci uwielbiają jeździć pociągami. Wsiadają i poddają się autorytetowi, który w ich imieniu i bez ich woli podejmuje jakieś decyzji (tu prędkość, stacje, postoje). To właśnie dlatego ludzie przyłączają się do partii politycznych, szukają kościołów, wolą pracować na etat niż prowadzić własną działalność. Wszystko po to, aby nie podejmować własnych decyzji. W demokracji, “niestety”, nie możemy oddelegować odpowiedzialności.
Marzenia
Statystyki podają, że przynajmniej 85% dusz z całego cywilizowanego świata (czyli bez Afryki, indii i australii – hahaha), chciało by żyć w średniowieczu. Wtedy życie było proste. Wstawało się z pianiem koguta, szło się na pole, zbierało się plony, które szeryf zabierał, pasło się bydło, ubijało się masło… Cholernie dużo pracy, ale była wolność, była otwarta przestrzeń i był bezkres możliwości. Ta pozorna średniowieczna idylla, jednakże, ma i swoje minusy, o których się nie myśli ale się wie, że są ok. W średniowieczu władzę sprawowali monarchowie/dyktatorzy. To oni mówili co i jak ma być robione. To oni ograniczali naszą niby swobodę. A jednak wzdychamy za tamtymi czasami. To oznacza, że majorytet świata pragnie żyć w świecie, którym rządzi totalitarny władca a nie demokratycznie wybrany Napoleon ponieważ “kiedyś, gdy było bardzo źle – było lepiej”.
Jest nadzieja (?)
Niedawno kupiłem sobie zegarek. Orient BEM67002W jestem z niego bardzo zadowolony, gdyż z wrodzonym pesymizmem oczekiwałem bardzo niewiele. Gdy oczekuje się niewiele, to nawet te niewiele jest niespodzianym “dużo”. Patrząc tylko na markę Orient musiałem poświęcić 4 dni życia na wybór ‘najlepszego’ zegarka. 4 dni! Są to 4 dni które zmarnowałem. To są te 4 dni, których mi niedługo będzie brakowało. To są te 4 dni, podczas których nie byłem w stanie podjąć decyzji – byłem sparaliżowany… Gdyby firma Orient produkowała tylko jeden rodzaj zegarka, decyzję podjąłbym w 30 sekund i kolejne 4 dni cieszyłbym się nowym nabytkiem. A tak, nawet nie wiem do końca co ten zegarek potrafi bo gdy go wkońcu kupiłem, nie miałem czasu się nim pobawić.
kurcze… kolejny chaotyczny post stworzony pod natłokiem emocji


“Aż dziwi mnie to, że żaden polak zachwycający się jego wypowiedziami nie kojarzy powiedzenia “dali osłu w dwa koryta, w jednym owies w drugim żyta…” no dobra, nie pamiętam drugiej części tego powiedzenia (ps. Google też nie go nie zna).”
Zna ale w wersji oryginalnej: http://members.chello.pl/j.uhma/fredro.html
“Czyli każdy Primus inter pares musi mieć zagwarantowaną szansę równego wyboru.”
“Primus inter pares” oznacza dosłownie “Pierwszy między równymi” i na pewno nie odnosi się do “każdego”.
za link do Fredro dziękuję. Poważnie nie byłem w stanie tego się doszukać.
Primus inter Pares – w demokracji każdy równy jest lepszy od innych. Taka jest niestety mentalność człowieka. Nie pisałem tu o idei demokracji lecz o rzeczywistości. Bo “każdemu” się wydaje, że jest wart więcej od innych i że jemu się należy więcej/lepiej. Stąd Primus Inter Pares
@costa: hehe, czytaj wpisy grabka majac na uwadze to, ze lubi wykonywac niezapowiedziane skoki myslowe. Bardzo czesto zaklada ze wszyscy rozumieja jego alegorie :)
@post:
zgadzam sie, w demokracji wszyscy sa rowni. szczegolnie swinie z folwarku zwierzecego.
“Hrabia Aleksander Fredro herbu Bończa (ur. 20 czerwca 1793 – zm. 15 lipca 1876)…”
czyli racja, polski paradoks osiolka datuje az do wieku XIX
(btw. Paradoks Osiolka to super nazwa!)
Cholera, będę musiał się do tego jakoś przyzwyczaić :). Faktycznie, jumpy czasem są bardzo widowiskowe :)
Szukałem czegoś o książce “The Paradox of Choice…” i trafiłem tutaj.
Świetny post!
[...] zaczyna krzyczeć. Ale jak coś takiego dzieje się lokalnie, to nikt o tym nie mówi. Czyżby paradoks osiołka był w obcy ludziom w nasza piękna [...]